Posiadanie psa sprzyja zdrowiu.

zdjęcie artykułu cosmedica

Człowiek z psem żyją już ze sobą od kilkunastu tysięcy lat. Współcześnie czworonogi traktowane są niemal jak członkowie rodzin, spędzają z ludźmi wiele czasu na zabawach, głaskaniu czy po prostu wspólnym wygrzewaniu się na kanapie. I choć to pies polega na swoim człowieku, to jednak okazuje się, że zwierzę również sporo od siebie swoim opiekunom daje. Poznaj trzy naukowe ciekawostki, które udowadniają, że posiadania psa sprzyja zdrowiu.

Pies chroni przed zgonem z powodu chorób układu krążenia

Choroby układu krążenia każdego roku zbierają żniwo. Są jedną z najczęściej notowanych przyczyn śmierci, a dodatkowo na co dzień utrudniają życie chorych, uniemożliwiając im podejmowanie wielu aktywności. Niech pociechą będzie więc fakt, że psy obniżają ryzyko zgonu z powodu schorzeń układu krążenia wśród osób samotnych.

Ten fakt potwierdził zespół naukowców z Uniwersytetu w Uppsali (Szwecja). Badacze przeanalizowali dane na temat prawie 3,5 milionów mieszkańców Szwecji w wieku od 40 do 80 lat. Analiza pokazała, że samotni opiekunowie psów byli o 11% mniej zagrożeni zgonem z powodu chorób układu krążenia oraz mieli o 33% mniejsze ogólne ryzyko śmierci niż te osoby, które również były samotne, ale nie posiadały psa.

Z czego może wynikać ta zależność? Naukowcy przypuszczają, że pozytywny wpływ ma fakt zmiany stylu życia: pies wymusza większą aktywność, co przenosi nas do ciekawostki numer dwa.

Pies zwiększa poziom aktywności fizycznej starszych osób

Propagowanie aktywności ruchowej wśród seniorów to jedno z najważniejszych zadań współczesnej profilaktyki chorób. Ruch wpływa bowiem nie tylko na lepszą kondycję, ale i krążenie czy samopoczucie. Dlatego tak ważne jest, by osoby starsze nie rezygnowały chociażby ze spacerów podczas gorszej pogody. Jesień i zima sprzyjają niewychodzeniu z domu.

Naukowcy z University of East Anglia oraz University of Cambridge przeanalizowali dane z badań ponad 3000 starszych osób z hrabstwa Norfolk. Okazało się, że seniorzy, będący jednocześnie właścicielami psów, spędzali w spoczynku statystycznie o 30 minut na dobę mniej niż osoby, które psa nie miały. Co ważne, spacery z psami były motywacją, by ruszać się na świeżym powietrzu również wtedy, gdy pogoda nie zachęcała.

Dogoterapia, czy psi psychoterapeuta

Jeśli masz psa, to doskonale wiesz, jak taki zwierzak może poprawić humor nawet w najgorszy dzień. Trudno się nie uśmiechnąć, gdy czworonóg zrobi coś śmiesznego bądź łasi się i prosi o głaskanie. Nic więc dziwnego, że pies może być również… terapeutą!

Dogoterapia (albo inaczej kynoterapia) to metoda rehabilitacji bądź dochodzenia do zdrowia, w której głównym motywatorem jest pies oraz kontakt z nim. Zwierzę, biorące udział w takiej terapii, jest odpowiednio przeszkolone i prowadzone przez wykwalifikowanego terapeutę. Dogoterapia bywa wykorzystywana w leczeniu osób ze stwierdzonym spektrum autyzmu, niepełnosprawnością czy depresją.

Jednak nie tylko przeszkolony pies może rozweselać albo pomagać rozładować napięcie. Badania przeprowadzone przez kanadyjskich naukowców i opublikowane na łamach „Stress and Health” wskazują, że studenci, którzy przed sesją egzaminacyjną brali udział w terapii z psami, są mniej zestresowani. Warto przenieść wyniki badań na domowy grunt i codziennie korzystać z dobroczynnego wpływu psów na naszą psychikę.

Jeśli jeszcze nie masz psa, to być może najlepsza pora, by to zmienić? Psy doskonale radzą sobie ze złym nastrojem właścicieli, zachęcają do ruchu i dotrzymują towarzystwa. Mają mnóstwo zalet, z których nie zdajemy sobie sprawy na co dzień.